Trivia – pivot i netbook

przez ziembor 23. lipca 2010 23:52

Mary Jo (autorka Microsoft 2.0: How Microsoft plans to stay relevant in the post-Gates era i oraz bloga All About Microsoft napisała ostatnio: I confess: I bought an iPad (and so far I love it). Trochę rozumiem.

Apple iPadem, czy wcześniej Amazon czytnikiem Kindle lub Barnes & Nobles Nookiem (trochę nietypowo, ale Kindle’a nie miałem w ręku, a Nooka tak – akurat w księgarni koło hotelu był pokaz wchodzącego na rynek urządzenia) wykreowały u mnie potrzebę taniego i lekkiego urządzenia do czytania i przeglądania. Póki co nie mam ochoty nabywać nowego urządzenia jednozadaniowego niedostosowanego do naszego rynku (niby duperele – ale uciążliwe, typu dodatkowe przejściówki dla zasilacza, karty SIM w niewystępującym w Europie formacie czy tak, jest możliwość załadowania z zewnątrz, ale tylko ze sklepu). Chińskich zabawek z Androidem chyba się jeszcze boję.

Od prawie pół roku jako podstawowego domowego komputera używam dwunastocalowego Asusa Eee PC 1201HA. Mały, dość tani, fajnie lekki. Ma swoje wady (przynajmniej moja wersja – HA to w praktyce pierwszy model tej serii): bez upgrade BIOS-u i sterowników oraz wycięcia aplikacji Asus-owych miał tendencję do “zamarzania”. Kolejna edycja tego modelu czyli 1201 N (z układem graficznym NVidia ION i Atomem 330 (zamiast Z530)) zachowywała się ponoć już duuużo lepiej. Tyle że ja kupowałem trochę jak konsument, potrzebujący natychmiast zaspokoić swoją potrzebę lekkiego interfejsu dla WWW i OneNote, nie jak geek dobierający i optymalizujący parametry. Ale z drugiej strony: 5-6 godzin na bateriach. I większość rzeczy które czytam poza pracą czytam na nim.

Ostatnio naszło mnie na czytanie w formie książkowej. Tzn. przewracam urządzenie o 90° (czy może raczej: zwykle o 270°, wówczas strzałkę w dół mam w znośnej pozycji pod prawym kciukiem). Tylko, że jeśli zmienimy ustawienia ekranu wykorzystując standardowe konfiguracje Windows to np. touchpad nieco głupieje, i klawisze które są pod ręką niezbyt pasują. I przejście do normalnego landscape (gdy trzeba coś wpisać z klawiatury) jest dość trudne. Tak, też uważam, że trzeba było popolować na jakiś tablet pc, z przekręcanym ekranem. Ale mam to co mam.

Jak sobie z tym radzę? póki co znalazłem dwa możliwe podejścia:

  • użyć czegoś co pozwala na lepsze dopasowanie do takiego podejścia. np. Portraiter (który jest prostym, ale użytecznym interfejsem (o dziwo javowym) do iRotate lub Pivot Pro oraz Sakasa Mouse. Pozwala na zrobienie sobie podręcznych ikonek do zmiany formatu wyświetlania.
  • w wypadku książek (or compatibile) używać programów które pozwalają na przekręcenie zawartości pod odpowiednim kątem (np. Acrobat Readera lub Foxit Readera – i pracować z landscape, a czytać na zrotowanym full screenie). Niestety te e-book readery które przejrzałem nie miały dostępnej wygodnie takiej opcji.

A może wy macie jakieś inne proste sposoby? :)

Tagi: , , , ,

Kategorie: Tech | Live.com | Zabawki

Komentarze

2010-07-26 09:09:23

mpiekulski

Ziemek,

A ja w sprawie OneNote. Zawsze fascynuje mnie jak ludzie wykorzystują tą aplikację, może mógłbyś coś o tym napisać? Ja osobiście z OneNote bardzo dużo korzystam często w połączeniu z telefonem i OneNote Mobile.

mpiekulski

2010-07-28 11:07:00

gt

A ja po wielu przemyśleniach w tym temacie zaopatrzyłem się w dedykowany czytnik eClicto.
Polskich książek na to jest cała masa a ja czytam głównie po polsku (z wyjątkiem technicznych rzeczy, ale te rzadko czyta się strona po stronie od początku do końca).
Superlekkie, jakość obrazu wspaniała, w wakacje dobra cena. Myślałem nad czymś bardziej uniwersalnym, ale:
1. potrzebuję czegoś do czytania książek a do innych celów mam laptopa, netbooka i telefon z WiMo
2. poza eClicto bardzo trudno legalnie znaleźć polskie książki

Może warto pójść tą ścieżką?

gt

2010-07-28 11:13:36

ziembor

@Maciek: pomyślę.
@Grzegorz: Też się powoli łamię. Przy czym ostanio sporo czytam z safari - i nie stąd niestety wymóg "internetowości". Skończy się pewnie na jakimś modelu z WiFi (ale one dość drogie jeszcze są). Sam nie wiem. Smile

ziembor

2010-07-28 13:55:25

gt

Mnie kusił Kindle, bo wygląda dobrze i internetowość ma rozwiązaną fenomenalnie. A skończyło się tak, że wybrałem urządzenie odpowiednie do moich potrzeb. I chyba o to chodzi ;)

gt

2010-07-28 14:05:07

ziembor

ja jestem na etapie analizy tych potrzeb.
Jakoś nie widzę w księgarni eClicto zbyt wielu pozycji które mnie wciągają... Konkurencyjny w .pl Onyx korzysta w sumie z tego samego asortymentu (przynajmniej to samo jest na http://www.legimi.com/en/ i w częsci eClictowej Kolporter.pl).

ziembor

2010-07-29 07:20:10

gt

Polskich wydawnictw mających ochotę coś w elektronicznej formie udostępnić jest tak niewiele, że jeszcze długo asortyment będzie bardzo zbliżony na każdym czytniku Frown
Mi na razie wystarcza to co mogę kupić, więc nie narzekam.
A jezeli chodzi o onyxowego booxa, to mam dwie uwagi: cena (!!!) i przycisk "next" w takim miejscu, że za cholerę nie widzę jak mógłbym jedną ręką trzymać cztynik i co te kilkanaście sekund stronę zmieniać.

gt

2010-07-29 07:27:49

ziembor

No właśnie. Póki co za taki gadget jestem gotów jestem zapłacić koło 500 zł. Może te ~700 za eClicto -- tyle, że bez internetu (choćby w najprostszej formie pt. wifi) jest dla mnie prawie bezużyteczny. 1500 to za dużo. I wracamy do niespecjalizowanego narzędzia jakim jest netbook. Smile

ziembor

Dodaj komentarz




biuquotecode
  • Komentarz
  • Przegląd
Loading






Powered by BlogEngine.NET 1.6.1.0
Theme by Mads Kristensen modified by Ziemek Borowski

O mnie

Nazywam się Ziemek Borowski. Ziemek Borowski Jestem sysadminem (Windows od 1996 roku kiedyś także linuksiarz), czasem inżynierem systemowym. Ostatnio zajmuję się przede wszystkim hostingiem (tak aplikacji, jak i bardziej "zamkniętych" usług jak Exchange lub WWW) oraz monitorowaniem systemów (głównie z użyciem System Center). Współprowadzę PEPUG, ale bywam też na spotkaniach PLSSUG, PLsc, WGUiSW. W lipcu 2009 i 2010 zostałem przez Microsoft wyróżniony tytułem Microsoft Most Valuable Professional (MVP) w kategorii Exchange Server.
Wszystko co tu zostaje przeze mnie opublikowane stanowi wyraz moich, i tylko moich przekonań i doświadczeń (chyba że jest zaznaczone, że jest inaczej), i w żaden sposób nie powinno być utożsamiane np. ze stanowiskiem mojego pracodawcy. W szczególności nawet jeśli ma związek z moją pracą zawodową, to nie była wykonana w ramach moich obowiązków służbowych.