Egzaminy MCSA MCSE Windows Server 2012 R2 – od kiedy

By Michał Skupin on Grudzień 19th, 2013

Jeżeli macie w planach zdobycie certyfikatu MCSA: Windows Server 2012, MCSA: Windows 8, MCSE: Server Infrastructure lub MCSE: Private Cloud, to warto się wstrzymać (ewentualnie pośpieszyć się, jeżeli chcemy tych pytań uniknąć). Microsoft właśnie ogłosił daty od kiedy ww. egzaminy będą zawierały pytania z nowości w Windows Server 2012 R2 oraz Windows 8.1.

Egzaminy MCSA MCSE Windows Server 2012 R2 – od kiedy

Od wprowadzenia Windows Server 2012 R2 oraz Windows 8.1 minęło już trochę czasu, dlatego pomału nadchodzi nieuniknione, czyli na egzaminach certyfikujących pojawią się pytania z nowości wprowadzonych w ww. uaktualnieniach.

Informację można znaleźć na stronie Microsoftu – Microsoft Learning.

Zaczynając od stycznia 2014 egzaminy:

  • MCSA: Windows Server 2012 zostanie uaktualniony o zawartość Windows Server 2012 R2
  • MCSA: Windows 8 zostanie uaktualniony o nowości w Windows 8.1 i Windows Intune

Według nieoficjalnych informacji zmiany zostaną wprowadzone od drugiego tygodnia stycznia, zaczynając od USA.

Od kwietnia 2014 zmiany dotkną certyfikaty:

  • MCSE: Server Infrastructure będzie zawierał pytania z zakresu Windows Server 2012 R2 i System Center 2012 R2
  • MCSE: Private Cloud będzie zawierał pytania z zakresu Windows Server 2012 R2 i System Center 2012 R2

Jeżeli zaczęliście ścieżkę z któregoś z powyższych certyfikatów, to możecie ją kontynuować. Jednak musicie spodziewać się pytań z nowych funkcji. Dlatego warto wcześniej zapoznać się ze zmianami.

Post Egzaminy MCSA MCSE Windows Server 2012 R2 – od kiedy pojawił się poraz pierwszy w mskupin.pl :: blog :: porady komputerowe.

Filmy instruktażowe Yammer

By Adam Dolega on Grudzień 19th, 2013

Na stronach Microsoft Showcase pojawiły się filmy szkoleniowe w języku polskim omawiające najważniejsze funkcje dostępne w sieci Yammer. Odpowiednie linki poniżej:

Wstęp – czym jest Yammer? Continue Reading

Nowa praca + nowe wyzwania

By Dawid Kościelny on Grudzień 19th, 2013

Jak tak patrzę na mojego bloga to aż dziw bierze, że jeszcze on istnieje. Ostatni wpis powstał około 2 lata temu. Szok.

W tym czasie dużo się u mnie zmieniło. Z IBMem rozstałem się w grudniu 2012 roku i poszedłem do firmy Lincoln Electric. Moja przygoda z Lincoln Electric trwała dokładnie rok i od grudnia 2013 roku pracuję w firmie VEGANET Sp. z o.o. Od mojego ostatniego wpisu nauczyłem się wielu nowych technologi i uczestniczyłem w wielu ciekawych projektach.

Projekty w firmie Lincoln Electric:

  • migracja Windows XP do Windows 7 przy użyciu WDS/MDT 2012 a później SCCMa 2012 + MDT
  • migracja Symantec Endpoint Protection do Sophos Antivirus
  • wdrożenie SCCMa 2012 + zarządzanie klientami przez Internet (IBCM)
  • rozpoczęcie prac nad migracją ESX 3.5 do ESXi 5.0
  • wdrożenie PKI
  • rozpoczęcie migracji kontrolerów domeny opartych na Windows 2003 do Windows 2012, plus zmniejszenie ich liczby

Jak widać trochę się działo. Jeśli chcielibyście aby napisał conieco o którymś z projektów, to proszę o pozostawienie komentarza.

NIC i Hyper-V Failover Cluster

By Mateusz Nadobnik on Grudzień 18th, 2013

Jakiś czas temu szukałem dobrych praktyk związanych z ilością i konfiguracją interfejsów sieciowych przy wdrażaniu Hyper-V Failover Cluster. Wyszukane informację przedstawiam w formie 3 tabel.

Minimalna potrzeba interfejsów sieciowych dla Hyper-V Failover Cluster:

Storage (iSCSI) Virtual Machine Managment Cluster Heartbeat / Cluster Shared Volumes Live Migration Razem
1 1 1 1 1 5

Ilość interfejsów dla zapewnienia wysokiej dostępności i wydajności:

Storage (iSCSI) Virtual Machine Zarządzanie Cluster Heartbeat Cluster Shared Volumes Live Migration Razem
min 2 min 2 1 1 1 1 8

Prawdę mówiąc do tej kwestii  mam wątpliwości, ale liczę, że ewentualnie poddacie moje wnioski weryfikacji, zachęcam do pisania w komentarzach.

Zalecane ustawienia interfejsów:

Ustawienia Management Heartbeat Cluster Shared Volumes Live Migration VM Storage (iSCSI)
Client for Microsoft Networks Y N Y Y N N
File and Printer Sharing Y N Y Y N N
Microsoft Virtual Network Switch Protocol N N N N Y N
Internet Protocol Version 6 O O O O N O
Internet Protocol Version 4 Y Y Y Y N Y
Link-Layer Topology Discovery Mapper I/O Driver Y N N Y N N
Link-Layer Topology Discovery Responder Y N N Y N N
Statyczna adresacja IP Y Y Y Y Y
Wyłącz system NetBIOS przez TCP/IP N Y Y Y N Y
Brama domyślna Y N N N N N
DNS Y N N N N N
Zarejestruj adresy tego połączenia w DNS Y N N N N N
Wykorzystanie MPIO Y
Wykorzystanie NIC Teaming Y Y Y Y Y N
W Failover Cluster Manager
Do not allow cluster network communication on this network.
N N N N Y Y

 

W Failover Cluster Manager
Allow cluster network communication on this network.
Y Y Y Y N N
W Failover Cluster Manager
Allow Clients Connect through this network.
N N N N N N

 

UAG odchodzi do lamusa

By Konrad Sagala on Grudzień 17th, 2013

Dopiero kilka dni temu pisałem o nowym Service Packu do UAG-a, a dzisiaj Microsoft ogłosił wycofanie UAG-a z oferty z dniem 1 lipca 2014. Co ciekawe wsparcie dla UAG-a skończy się niecały rok później – 14 kwietnia 2015 (pół roku wcześniej, niż wycofanego rok temu TMG). Wsparcie rozszerzone zostanie wstrzymane 14 kwietnia 2020 roku. Takie kroki można było podejrzewać kiedy w Release Notes do Service Packa 3 ogłoszono, że ulepszony Direct Access w Windows Server 2012 zastępuje tą część funkcjonalności UAG-a, a funkcjonalność Web Application Proxy w Windows Server 2012R2 była gwoździem do trumny. Na pocieszenie firmy z aktywnym 1 grudnia 2013 Software Assurance mogą instalować dodatkowe instancje i dodawać użytkowników UAG bez konieczności zamawiania dodatkowych licencji.

Kiedy w październiku na mojej sesji na preMTS wspominałem o tym, że roadmapa dla UAG-a jest opublikowana tylko do połowy 2014 roku mogłem przeczuwać, że tak to się skończy. I że to tylko kwestia czasu. No nic, trzeba poznawać kolejne rozwiązania sprzętowe, WAP i ARR, zobaczymy co przyniesie nowy rok.

Krótka historia dlaczego wybrać Office 365

By jaroslawsokolnicki on Grudzień 17th, 2013

Taką oto grafikę znalazłem w sieci. Mi osobiście się bardzo podoba. Krajobraz biznesowy Oczekiwania klientów Mamy na to rozwiązanie Office 365 Pełna prezentacja pod nawą Microsoft Cloud Partnership, polecam

Materiały na temat migawek baz danych już dostępne !!!

By coltuszyk on Grudzień 16th, 2013

Właśnie udostępniłem materiały z sesji Database Snapshot Geek Dive, którą poprowadziłem w ramach pierwszego spotkania Trójmiejskiego oddziału Polish SQL Server Users Group.

Tych z was, którzy są zainteresowani ich przejrzeniem – zapraszam do działu materiały do pobrania :)

Miracast: Jak wysyłać bezprzewodowo obraz i dźwięk?

By Mariusz Kędziora (MSFT) on Grudzień 16th, 2013

Jedną z mało znanych nowości Windows 8.1, która z drugiej strony budzi bardzo duże zainteresowanie (jak ktoś już się o tym dowie) jest Miracast. Miałem okazję o tej funkcjonalności wspominać na MTS 2013 i na całej serii moich prezentacji na uczelniach w całej Polsce. I na każdej z nich padało bardzo dużo dodatkowych pytań o tą technologię i prośba o podanie więcej szczegółów.

Postanowiłem więc opisać czym jest technologia Miracast, co potrzeba do skorzystania z niej, kiedy i jak można ją użyć oraz czemu to takie fajne :) O ile sam post jeest dosyć długi (chciałem wszystko dokładnie opisać) to korzystanie później z tej technologii jest banalnie proste i szybkie.

Czym jest Miracast?

Definicyjnie to standard bezprzewodowego przesyłania obrazu i dźwięku między urządzeniami w trybie peer-to-peer (bez pośrednictwa innych sieci czy urządzeń). Działa on bez względu na producenta sprzętu czy rodzaj używanego oprogramowania / systemu operacyjnego – ważne, aby nadajnik i odbiornik wspierały tą technologię. W dużym skrócie i uproszczeniu – jest to wirtualny kabel HDMI. Wszędzie tam gdzie istnieje fizyczny kabel HDMI możecie pomyśleć o jego wyeliminowaniu za pomocą własnie Miracast.

Standard stworzyło Wi-Fi Alliance, które na pewno dobrze znacie z ich znaczka Wi-Fi. Ale ich działalność jest bardzo szeroka – promują wykorzystanie technologii Wi-Fi, certyfikują urządzenia (pod kątem IEEE 802.11 i nie tylko). W ramach tej grupy współpracują ze sobą firmy takie jak Cisco, Nokia, Sony, Apple, Samsung, LG, Dell, Qualcomm czy też oczywiście Microsoft (ale i wiele innych).

Co możesz zrobić z Miracast?

Tak jak wspomniałem – Miracast to taki wirtualny kabel HDMI, więc sami możecie wymyśleć na pewno kilka zastosowań, ale te kluczowe to oczywiście bezprzewodowa transmisja obrazu z jednego urządzenia (laptop, tablet, telefon) na drugie urządzenie – najczęściej po prostu o większym ekranie (duży TV na ścianie, projektor w sali).

Już Wam świta gdzie moglibyście tego użyć? Oglądaniu zdjęć z laptopa na dużym ekranie TV w gronie znajomych, wyświetlenie prezentacji z tabletu w sali lekcyjnej / wykładowej, obejrzenie filmu z laptopa przez projektor lub Wasz duży TV? To wszystko możecie zrealizować za pomocą Miracast.

Świetną sprawą jest to, że Miracast obsługuje tryby wysyłania obrazu z laptopa zarówno w trybie duplikacji ekranu (macie wtedy to samo na laptopie co na TV) jak i rozszerzenia ekranu (np. na laptopie macie notatki prezentacji, a sama prezentacja jest na projektorze LUB na laptopie piszecie sobie maila a jednocześniej na rozszerzonym ekranie odtwarzacie sobie film z laptopa).

Obraz transmitowany między urządzeniami jest w standardzie 1080p (Full HD) z dźwiękiem Surround 5.1 – czyli tak naprawdę bardzo dobra jakość obrazu i dźwięku. Przesyłane mogą być również media objęte DRM – np. film z płyty DVD. Po prostu przesyłane jest dokładnie to, co macie na ekranie urządzenia źródłowego. Jedyne do czego wiem, że Miracast się średnio nadaje to gry gdzie wymagana jest bardzo szybka interakcja z użytkownikiem – ponieważ obraz i dźwięk przesyłane są z minimalnym, ale jednak opóźnieniem. W wypadku wielu zastosowań nie ma to znaczenia (również przy filmach HD), ale akurat w grach może powodować pewne problemy.

Co jest potrzebne?

Sprawa jest prosta – potrzebujecie dwóch rzeczy: nadajnika i odbiornika. Jeśli oba natywnie wspierają Miracast to ich konfiguracja będzie prosta i szybka. Jeśli posiadacie komputer z Windows 8.1 (nadajnik) oraz np. telewizor z obsługą Miracast (odbiornik) – to będziecie mieli parę idealną. Ale w poście opiszę jeszcze co zrobić kiedy Wasz odbiornik nie obsługuje tego standardu.

Nadajnik – komputer z Windows

I teraz jeśli chodzi o sprzęt wspierający Miracast po stronie nadajnika. W zasadzie wszystkie nowe komputery z procesorami Intela (w tym 3 generacji Intel Atom "Bay Trail" czy 4 generacji Intel Core "Haswell") wspierają to natywnie, bo całość zaszyta jest właśnie w procesorze. Jeśli macie starszy komputer (z 3 generacją Intel Core "Ivy Bridge") to również powinniście mieć to wbudowane.

Ważne w takiej sytuacji jest to, aby mieć najnowsze sterowniki do urządzeń w komputerze (czasami oznaczone jako "opcjonalne"!). Wtedy możecie sprawdzić czy Wasze urządzenie da sobie radę czy nie (o tym w sekcji poniżej).

I jeśli macie Windows 8.1 to nie musicie zupełnie nic robić – po prostu będziecie mogli wskazać określony odbiornik w interfejsie systemu (o tym za chwilę). Jeśli macie poprzedni system czyli Windows 8 – to zachęcam do bezpłatnej aktualizacji do 8.1. Ale nawet mając Windows 8 lub Windows 7 będziecie mogli z tego skorzystać, przy czym będziecie musieli doinstalować sobie oprogramowanie Intel WiDi. Windows RT 8.1 również oczywiście wspiera tą technologię (o ile procesor pod spodem też ją wspiera – NVIDIA produkuje swoje procesory ARM ze wsparciem dla Miracast).

PS. Pisałem tu oczywiście o komputerach z Windows, ale są też inne systemy, które wspierają Miracast (np. Android) – ale tu już odeślę Was do ich pomocy technicznej lub na fora społeczności. Wiem tylko, że Android od wersji 4.2 również powinien mieć natywną obsługę Miracast.

Odbiornik – TV lub projektor

Coraz więcej sprzętu do odbioru sygnału zaczyna mieć Miracast wbudowane i w standardzie. Możecie to sprawdzić oczywiście na stronie producenta lub na ich infolinii (niektórzy producenci np. LG mają dedykowaną stronę o tym) lub bezpośrednio na stronie Wi-Fi Alliance, gdzie publikowane są listy certyfikowanych urządzeń odbiorczych. Jak znam życie to będzie się tych urządzeń pojawiało coraz więcej.

Ale pewnie nadal zdecydowana większość z Was może mieć z tym problem, który jednak da się dosyć prosto rozwiązać :) Ja sam byłem w tej sytuacji i postanowiłem kupić sobie bardzo małe urządzenie, które pozwala mi podpiąć dowolny TV, który tylko na złącze HDMI. Ja osobiście kupiłem Netgear Push2TV PTV3000 (koszt: około 300 PLN), ale znaleźć też możecie inne (np. ActionTec ScreenBeam Pro).

Urządzenie takie podpinamy do zasilania (z zasilacza albo po kabelku USB prosto ze złącza w TV) oraz do złącza HDMI w TV. I to praktycznie wszystko. Ja swoje urządzenie "ukryłem" za telewizorem, więc nawet nie widać go w codziennym użyciu (zasilanie mam właśnie z portu USB w TV). W ten sposób mój telewizor kupiony 6 lat temu otrzymał obsługę standardu Miracast :)

Co ważne – to samo możecie zrobić np. w biurze jeśli tylko Wasz projektor ma złącze HDMI – to zamiast wpinać tam komputer, wepnijcie po prostu tego Netgeara. A będziecie mogli chodzić po sali konferencyjnej z tabletem w ręcę i będziecie mogli transmitować obraz bezprzewodowo na ekran :) Wrażenie robi to nieziemskie.

Jak skonifgurować i używać?

Korzystanie z Miracast to dwa elementy. Po pierwsze musicie dwa takie urządzenia sparować, ale na szczęście robicie to jednorazowo – zajmie Wam to ok. 3 minuty.

Później przy kolejnych razach – po prostu wybieracie urządzenie docelowe (odbiornik) i nic więcej nie musicie robić. To zajmuje naprawdę 5 sekund i już możecie się cieszyć obrazem z Waszego komputera / tableta na wielkim telewizorze w domu :)

Parowanie urządzeń

Dostęp do parowania urządzeń w Windows 8.1 dostaniemy wybierając z *** bocznego charms (Win+C) opcję Devices > Project i tam wybierasz na dole "Add a wireless device".

Uwaga: Jeśli nie widzisz tego napisu może to oznaczać, że albo Twój sprzęt (nadajnik) jednak nie obsługuje Miracast albo nie masz najnowszych sterowników do sprzętu. W tym drugim wypadku warto sprawdzić Windows Update oraz stronę producenta sprzętu (potrzebne będą sterowniki WDDM 1.3 oraz NDIS 6.4 WiFi). Warto zaktualizować również firmware.

W tym momencie nastąpi wyszukiwanie urządzeń obsługujących Miracast i jeśli wybierzesz swoje urządzenie rozpocznie się proces parowania. Na ekranie TV (odbiornik) powinieneś zobaczyć informacje o próbie podłączenia oraz kod bezpieczeństwa, który musisz podać w interfejsie Windows 8.1 (nadajniku). W tym momencie powinno nastąpić sparowanie tych urządzeń. I od tej chwili będziesz już mógł korzystać z drugiego "wyświetlacza".

Projekcja obrazu

Po sparowaniu ten proces będziesz wykonywał za każdym razem chcąc się podpiąć do tego zewnętrznego ekranu. Wybieramy więc ponownie Charms (Win+C) > Devices > Project. I od teraz na liście powinniśmy widzieć już nasze sparowane urządzenie. Wybieramy już teraz tylko sposób przekazywania obrazu (duplikowany, rozszerzony, tylko drugi ekran) i powinno nam wszystko zadziałać.

Kiedy chcemy odpiąć ekran to albo po prostu wychodzimy z jego zasięgu albo wybieramy ponownie Project i tam wybieramy "Disconnect". Oczywiście do tego menu możemy się jak zawsze dostać z przydatnego skrótu: Win+P.

Aspekty techniczne

Jeśli bardzo Was interesują aspekty techniczne – to tu dwa słowa + odesłanie do źródeł. Otóż kiedy dwa urządzenia wspierające Miracast wyszukają się nawzajem to następuję nawiązanie połączenia point-to-point pomiędzy nimi za pośrednictwem Wi-Fi Direct. Bezpieczeństwo jest negocjowane za pomocą Wi-Fi Protected Setup (WPS) a cała komunikacja pomiędzy urządzeniami zabezpieczona jest WPA2-AES. Kiedy połączenie jest już nawiązane (na 2.4GHz domyślnie) urządzenia negocjują swoje możliwości (np. rozdzielczość czy odświeżanie ekranu) i następuje lokalne kodowanie obrazu i dźwięku i jego wysłanie do odbiornika. Ten dekoduje sygnał i po prostu go wyświetla. Czyli de facto to wszystko co widzicie na ekranie może zostać wysłane do odbiornika – więc nie jesteście ograniczeni do jakiejś aplikacji czy kawałka ekranu.

Jeśli checie jeszcze bardziej pogłębić swoją wiedzę (lub znaleźć odpowiedź na bardzo specyficzne pytanie) to zachęcam Was do odwiedzin strony poświęconej Miracast na Wi-Fi Alliance. Tam znajdziecie wiele szczegółów technicznych, często zadawane pytania oraz listę urządzeń wspierających – zarówno nadajników jak i odbiorników.

Potencjalne problemy

Spotkałem kilka potencjalnych problemów, które mogą się zdarzyć przy korzystaniu z Miracast.

Dźwięk odtwarza się na komputerze a nie TV

Może się zdarzyć, że dźwięk będzie odtwarzany na komputerze. Należy wtedy zmienić ustawienia dźwięku i miejsca jego odtwarzania – prawy przycisk na głośniku w zasobniku systemowym i "Playback devices". Tam powinniśmy wybrać (przy podłączonym odbiorniku) właśnie ten odbiornik.

Obraz się nie chce pokazać / Nie nawiązuje się połączenie

To jest jeden z problemów, który zajął mi ponad 2 godziny szukania przyczyny :) Nie mogłem za nic dojść czemu w domu wszystko działa, a w pracy nie mogłem się podłączyć praktycznie do takiego samego sprzętu (monitora). Dłuższe grzebanie zawiodło mnie do… Windows Firewall. Okazało się, że w naszej sieci firmowej zablokowane jest korzystanie z Wireless Display (nie mam pojęcia czemu). Przez to niestety nadajnik nie mógł się połączyć z odbiornikiem bo cały ruch był wycinany w tym miejscu. Niestety w związku z tym, że na firewalla w sieci firmowej wpływu nie mam – to jedyny workaround jaki mam – to po prostu przy potrzebie skorzystania z tego w sali konferencyjnej w biurze odpinam się od sieci firmowej. Sugeruję więc sprawdzić w razie potrzeby to, czy nie zostało to wycięte tu właśnie.

Szum na ekranie lub czarny ekran

Niestety w związku z tym, że obraz przesyłany za pomocą Miracast jest kodowany, to może się zdarzyć, że gdy korzystacie z urządzenia typu Netgear i podpięliście tam projektor – to obraz będzie wyglądał jak szum. Jest to problem związany z funkcją HDCP w HDMI. Ma ona za zadanie chronić treści przed ich niuprawnionym wykorzystaniem. Niestety powoduje to, że jeśli podepniecie takie urządzenie do kabla HDMI, który później przechodzi przez jakiś splitter syganału (częsta sytuacja na konferencjach i w salach konferencyjnych) – to HDMI wykrywa próbę przesłania sygnału na inne urządzenia i zaczyna kodować obraz. Mi niestety przez to zabezpieczenie nie udało się pokazać Miracast na MTS 2013 :(

Transmitowany obraz jest kiepskiej jakości

Jeśli obraz jest transmitowany, ale jest kiepskiej jakości (np. są pojedyńcze klatki, itp.) – warto spróbować zmienić rozdzielczość w komputerze na niższą.

Inne problemy?

Nie jestem specjalistą w tym temacie, nie znam też wszystkich szczegółów tej technologii, ale jeśli macie jakieś problemy – piszcie, a spróbuję Wam pomóc. Sugerowałbym jednak zawsze zacząć od sprawdzenia czy Wasz sprzęt wspiera Miracast i czy macie najnowsze sterowniki.

Mam nadzieję, że tym (przydługim) postem udało mi się opisać tą fantastyczną moim zdaniem technologię i dacie się do niej przekonać i sami spróbujecie w domu jak wygląda i jak działa. A później już tylko krok do tego, żeby zabrać ze sobą taki sprzęt na jakieś spotkanie i spowodować wyjście oczu z orbit Waszych słuchaczy ;)

Cats

By Wojciech Gardziński on Grudzień 16th, 2013

Ech, cały ten biaj wisi (znaczy „zależy”) na (ode) mnie, no, na nas…
Piszę więc coś z litości, bo, beze mnie, tej biaj odchodzi już w całkowite zapomnienie.

Memory, turn your face to the moonlight
Let your memory lead you
Open up, enter in
If you find there the meaning of what happiness is
Then a new life will begin

A warto pamiętać o tych milionach, wydawanych na marketing biajowy, na te „szkolenia z konfiguracji” na Seszelach, na te statuetki „Lidera Informatyki”, na te pełnostronicowe reklamy w Computerworldach, na te artykuły obiajowe, w których odmiana wyrażenia „byznes yntelydżens” (z kalyfornijskim eksentem) sięgała swoją częstotliwością serii z karabinu maszynowego, a swoim odlotem sposobu odmiany akronimu SQL (es-kiu-el) Servera przez majkrosoftowców, czyli „SIKŁELSERWER”… (Tak tak wiemy, chcemy się podpiąć pod historię SQL (SEQUEL) rodem z IBMa i Oracle’a).

Memory, all alone in the moonlight
I can smile at the old days
I was beautiful then
I remember the time I knew what happiness was
Let the memory live again

A tu, Panie Dzieju, już tylko excelek na topie. Wszyscy tylko o excelku, o biaju już siara straszna wspominać. Oracle już umarli dawno temu – znaczy przerzucili się tylko na marketing bezpośredni – już, publicznie, taka cisza jest, że aż nie wiem, czy Larry E. dalej tak wysyła na wczasy za zakup, niby tylko, bazy danych…
Tak nawiasem, Larry, jakbyś chciał SENSOWNIE OBUDZIĆ PROJEKT OPEN OFFICE’A, to ja nie mówię nie. Bo Excel jest fantastyczny, a będzie jeszcze bardziej fantastyczny, jak będzie miał sensowną konkurencję.

IBM też już w odwrocie – znakiem tego, że już nie żyje, jest fakt, że ich marketoludki nie uciszają już nawet Darka, który robi im ewidentną siarę. Fajny był, jak to tam było, „HAL”? (super pomysł na te literki no nie?)
No, cza, chłopaki, pisać te makra ekselkowe teraz. Pomysły macie tu:
http://afin.net/webcasts/
Kradło mnie już tylu gości, że aż nie chce mi się wyliczać, więc Wy też możecie.

Bo pamiętajcie, że

Daylight, I must wait for the sunrise
I must think of a new life
And I mustn’t give in
When the dawn comes tonight will be a memory too
And a new day will begin

Publikacja Exchange 2013 na load balancerze Barracudy

By Konrad Sagala on Grudzień 14th, 2013

Przy okazji jednego z ostatnich projektów musiałem zapoznać się z możliwościami publikacji Exchange 2013, jakie dają load balancery firmy Barracuda. Można do tego użyć appliance’ów sprzętowych, jednak od niedawna są dostępne również maszyny wirtualne na platformę zarówno VMware, Citrix, Oracle jak i Hyper-V. Do testów w labie użyłem najprostszego modelu 340Vx.

Na stronie pomocy technicznej Barracudy jest dostępna instrukcja konfiguracji urządzenia do publikacji Exchange 2013. Jest ona stosunkowo prosta i łatwa do realizacji, jednak po krótkiej analizie zauważyłem, że konfiguracja HealthCheck’ów nie jest dostosowana do możliwości Exchange 2013 (indywidualna weryfikacja poszczególnych usług). Jednak po dyskusji z europejskim serwisem Barracudy, okazało się, że w najnowszej wersji firmware 4.2.2.007 (wsparcie dla Exchange 2013 i instrukcja jest dla firmware od wersji 3.6.1.009) można skonfigurować Load Balancer tak, żeby każdy komponent był weryfikowany indywidualnie. Poniżej zamieszczam krótką instrukcję, jak to przeprowadzić.

Początek jest taki sam jak w instrukcji. Przechodzimy na zakładkę Services i po przełączeniu widoku na Advanced View, dodajemy nowy wirtualny serwis.

Po wpisaniu nazwy wybieramy typ serwisu (Layer 7 – HTTPS), certyfikat z listy zainstalowanych wcześniej na balancerze, a następnie podajemy adres IP, na jakim wirtualny serwis będzie nasłuchiwał. Bardzo ważne jest wybranie odpowiedniego interface. Nawet w konfiguracji z pojedynczym interfacem (taka jest wstępna konfiguracja maszyny wirtualnej) skonfigurowanym w ustawieniach są dostępne dwa – WAN i LAN, co oczywiście nie ma odbicia w lokalizacji urządzenia w naszej sieci.

W kolejnym kroku instukcja każe nam dodać adresy IP serwerów Exchange (Real Server) i utworzyć usługę, my jednak bez konfgurowania serwerów klikamy na przycisk Add Service. Po utworzeniu serwisu w pierwszej kolejności dodajemy reguły publikacji dla poszczególnych wirtualnych katalogów Exchange, dopiero do których będziemy dodawać real serwery (tak jak to jest opisane w instrukcji publikacji Exchange dla urządzeń Kempa). Najpierw dodajemy regułę klikając z prawej strony serwisu w słowo Rule.

Pojawia nam się w tym momencie okienko kreatora, w którym podajemy naszą nazwę dla reguły oraz wirtualny katalog (zakończony gwiazdką), który reguła ma pozwalać publikować w ramach serwisu. Możemy także zmienić domyślne ustawienia rozkładania ruchu i kierowania połączeń.

Teraz dodajemy serwer rzeczywisty, powiązany z regułą, po prostu wpisując jego adres IP.

Po dodaniu wchodzimy w edycję właściwości serwera, włączamy korzystanie z HTTPS i zmieniamy sposób monitorowania na Simple HTTPS.

Teraz podająmy odpowiedni URL (w przypadku usługi ActiveSync będzie to /Microsoft-Server-ActiveSync/healthcheck.htm), odpowiedź jaką powinniśmy dostać (STATUS OK), oraz kod odpowiedzi (200). Czy serwer zwraca poprawną odpowiedź możemy sprawdzić, naciskając przycisk Test, pod definicją monitora. Na koniec zapamiętujemy zmiany, co zamyka okno kreatora.

To samo robimy dla kolejnych serwerów w farmie, a później dla kolejnych usług – Autodiscovera, ECP, EWS, OAB, OWA i RPC.

Finalnie konfiguracja reguł dla naszego wirtualnego serwera Exchange powinna wyglądać jak na ostatnim rysunku. Możemy również dodać przekierowanie ruchu HTTP.

Driver Verifier

By TechNet Polska on Grudzień 13th, 2013

Kiedyś, mój ówczesny szef, przedstawiając mnie współpracownikom powiedział, że używam wyszukiwarek tylko po to, żeby znaleźć coś, co już na pewno opisałem na blogu. Pomijając już to, jak takie stwierdzenie łechce ego (czego dowodem jest, że je po latach pamiętam), to myślę, że tak naprawdę, takie podejście nie jest obce nikomu, kto prowadzi bloga dłużej niż kilka miesięcy. No bo o ile nowości na pewno nigdy opisywane wcześniej nie były, o tyle jakieśtam mniej lub bardziej zaawansowane szczegóły i szczególiki czasem tak długo ma się w głowie na liście "do opisania", że potem człowiek naprawdę mocno się dziwi, gdy chce znaleźć linka do swojego artykułu a tu okazuje się, że on nigdy nie powstał… Ja miałem tak wczoraj, gdy próbowałem znaleźć przepis na postępowanie w przypadku występowania BSOD z kodem 0×19 BAD_POOL_HEADER.

Błąd ten jest nietrywialny do przeanalizowania, ponieważ powstaje w sytuacji, gdy sterownik sięgnie do puli pamięci, której nagłówek został przez kogoś popsuty. Podstawowa analiza wskazuje więc "ofiarę" a nie winnego całej sytuacji.  Prawdziwym winnym jest ten, kto popsuł, a w momencie pojawienia się blue screena nie mamy żadnych wyraźnych śladów kto to był i kiedy to zrobił ani dlaczego. Biorąc pod uwagę, że prawie 80% blue screenów spowodowane jest przez sterowniki firm trzecich, możemy strzelać w ciemno i próbować aktualizować oprogramowanie do karty graficznej czy sieciowej, jednak nie ma to wiele wspólnego z rzetelnym naukowym podejściem do tematu. Analiza dumpa wiele nam nie da, bo wskaże ofiarę. Co więc pozostaje? Otóż trzeba złapać winnego na gorącym uczynku, w momencie, gdy próbuje modyfikować nie swoje obszary pamięci. Nie jest to aż takie trudne, ponieważ mamy do dyspozycji potężne narzędzie, które (z nie do końca dla mnie zrozumiałych powodów) leży i czeka na dysku każdego komputera wyposażonego w system Windows. Mowa o Driver Verifier.

Generalnie rzecz ujmując, Driver Verifier sprawia, że mechanizmy działające w jądrze systemu i współpracujące ze sterownikami zaczynają być nieco mniej ufne i szczegółowo przyglądają się każdej czynności. Czy aby na pewno sterownik zwalnia całą pamięć, gdy przestaje działać? Czy pracujący w trybie jądra sterownik nie sięga w brzydki sposób do pamięci w trybie użytkownika? Czy to, czego sterownik próbuje użyć jako uchwytu, faktycznie jest uchwytem?

Jedną z możliwości jądra jest na przykład takie alokowanie żądanych puli pamięci, aby nie dało się do nich wejść przypadkiem. Większość błędów związanych z zamazaniem przez źle napisany sterownik cudzych obszarów pamięci bierze się stąd, że sterownik taki, zapisując bajt po bajcie, w którymś momencie wyjdzie poza swój obszar. Jeżeli następny obszar należy do kogoś innego, to katastrofa gotowa a winnego po fakcie może być trudno wskazać. Zabezpieczenie przed tym nie jest bardzo złożone – wystarczy, zamiast umieszczać jeden blok pamięci za drugim, rozdzielić bloki obszarem ziemi niczyjej. Celowo nikt tam nie wejdzie a przypadkowy dostęp zostanie natychmiast zauważony i wywoła BSOD o numerze 0xCD PAGE_FAULT_BEYOND_END_OF_ALLOCATION. Jaki mamy efekt w przypadku opisanym na początku? Zamiast błędu 0×19 pojawia się błąd 0xCD. Nie brzmi to może szczególnie atrakcyjnie, bo w końcu blue screen to blue screen, ale różnica jest niezwykle istotna: identyfikujemy winnego a nie ofiarę! A to już nienajgorszy start do skutecznego wyeliminowania łobuza z naszego systemu.

Wróćmy do narzędzia. Ponieważ Driver Verifier stosowany bywa przez programistów do badania poprawności działania pisanych przez nich sterowników, jego funkcjonalność jest znacząco większa niż to, czego potrzebuje użytkownik walczący z trudnym BSOD. Dlatego, najlepiej podejść do niego z precyzyjną instrukcją:

  • Uruchomić aplikację verifier.exe. Leży w folderze system32 i musi być uruchamiana z uprawnieniami administratora.
  • Można użyć "Standard Settings" – ten zestaw ustaweń (opisany dokładnie w MSDN) pozwala na wykrycie typowych problemów i jest bardzo dobrym punktem wyjścia.
  • Korzystamy z opcji "Select driver names from a list"
  • Sortujemy sterowniki po kolumnie "Provider" i na początku i końcu listy zaznaczamy wszystkie te, które nie są dostarczone przez Microsoft. I tak nie powinniśmy weryfikować działania wszystkich sterowników na raz, a statystyki mówią, że znalezienie czegokolwiek jest znacząco bardziej prawdopodobne w kodzie firm trzecich.
  • Jeżeli w dumpie dają się znaleźć sterowniki (polecenie "lmof" w WinDbg może być tu pomocne), których nie ma na liście Verifiera, bo nie są w momencie jego uruchamiania załadowane, można je dodać manualnie.
  • Klikamy "Finish" i restartujemy komputer.

Wydajność komputera jest nieco ograniczona (dlatego praca z Verifierem stale aktywnym nie jest polecana) ale wszystko działa. A gdy zdarzy się błąd, dowiemy się o nim natychmiast a jego analiza nie powinna już być trudna. Po znalezieniu winnego i wyeliminowaniu problemu, należy ponownie uruchomić verifier.exe i korzystając z opcji "Delete existing settings" i restartu, przełączyć system w normalny tryb pracy.

Do pełni obrazu, dodałbym jeszcze kilka ważnych uwag końcowych:

  • Jeżeli chcemy się czegoś nowego nauczyć, pobawić Verifierem a uparcie nie pojawiają nam się BSODy, to polecam użycie aplikacji NotMyFault. Na maszynie wirtualnej a nie na produkcyjnym systemie! Nawet, jeżeli coś sobie popsujemy, to snapshoty pomogą nam oszczędzić sporo czasu. W przypadku NotMyFault, konieczne będzie weryfikowanie sterownika myfault.sys – jeżeli nie ma go na liście, to przycisk "Add currently not loaded driver(s) to the list…" w opcjach Verifiera na pewno się przyda.
  • Jeżeli mamy pecha, to "ratowniczy" blue screen pojawi się zanim będzie możliwe zalogowanie się do systemu. Żeby móc opanować system czy zainstalować zaktualizowany sterownik, musimy jednak jakoś Verifiera odpalić. Pomoże nam w tym Safe Mode, ale warto wiedzieć, że ten tryb potrafimy włączyć zanim pierwszy raz uruchomimy verifier.exe.
  • Uważajmy zanim komuś "życzliwemu" wyślemy nasz dump do analizy. Są w nim poufne informacje (na przykład hasła) i beztroskie publikowanie dumpów na forach niekoniecznie jest najlepszym podejściem.
  • Pamiętajmy, że przyczyną istotnej części BSOD są problemy sprzętowe. Niestety nie jest to proste do wykrycia i często tracimy wiele czasu na walkę z przedziwnymi objawami. Poszukując przyczyn kłopotów, nie wolno o sprzęcie zapominać.

A tak naprawdę, to nikomu nie życzę potrzeby używania takich narzędzi.

Autor: Grzegorz Tworek [MVP]

PS sprawdzając szybko czy zamiast pisać sam, nie znajdę gdzieś gotowego do polecenia przepisu na poradzenie sobie z BSOD 0×19 trafiłem na jeden wyjątkowo kuriozalny. Chyba nie polecam.

Exchange 2010 SP3 Rollup 4 KB2905616

By Remigiusz Szatkowski on Grudzień 13th, 2013

Microsoft udostępnił nowy Rollup Update dla Exchange Server 2010 SP3.

Update Rollup 4 dla Exchange Server 2010 SP3 możecie pobrać tutaj

 

Po instalacji najnowszej wersji Rollup, wasz system bedzie identyfikował się numerem wersji 14.3.174.1

Informacje na temat zmian wnoszonych przez RU4 dla Exchange 2010 SP3 możecie znaleźć w artykule: KB2905616

 


© Remigiusz Szatkowski for ExchangeBlog, 2013. |
Permalink |
No comment |
Add to
del.icio.us

Post tags: , , , ,

Feed enhanced by Better Feed from Ozh

Exchange 2010 SP2 Rollup 8 KB2903903

By Remigiusz Szatkowski on Grudzień 13th, 2013

Microsoft udostępnił nowy Rollup Update dla Exchange Server 2010 SP2.

Update Rollup 8 dla Exchange Server 2010 SP2 możecie pobrac tutaj

 

Po instalacji najnowszej wersji Rollup, wasz system bedzie identyfikował się numerem wersji 14.2.390.3

Informacje na temat zmian wnoszonych przez RU8 dla Exchange 2010 SP2 możecie znaleźć w artykule: KB2903903

 


© Remigiusz Szatkowski for ExchangeBlog, 2013. |
Permalink |
No comment |
Add to
del.icio.us

Post tags: , , , ,

Feed enhanced by Better Feed from Ozh

Exchange 2007 SP3 Rollup 12 KB2903911

By Remigiusz Szatkowski on Grudzień 13th, 2013

9 grudnia 2013 udostępniony został kolejny Update Rollup dla Microsoft Exchange 2007 SP3.

Update Rollup 12 dla Exchange Server 2007 SP3 możecie pobrac tutaj

Jest on jak zwykle dla wersji Exchange Server 2007 podzielony na wersje 32bit i 64bit

 

Po instalacji najnowszej wersji Rollup, wasz system bedzie identyfikował się numerem wersji 8.3.342.4

Informacje na temat zmian wnoszonych przez RU12 dla Exchange 2007 SP3 możecie znaleźć w artykule: KB2903911

 

 


© Remigiusz Szatkowski for ExchangeBlog, 2013. |
Permalink |
No comment |
Add to
del.icio.us

Post tags: , , , ,

Feed enhanced by Better Feed from Ozh

Windows 8.2

By nExoR on Grudzień 13th, 2013

zgodnie z przewidywaniami – rynek wymusił na eMeSach zrewidowanie inwazyjnej polityki stosowania młotka do walenia kotka… wedle newsa z pclab można spodziewać się powrotu do ‘wersji desktopowej’:

“[...]Tradycyjny Windows konsumencki Threshold (Windows 8.2?) ma wprowadzić możliwość uruchamiania aplikacji Modern z poziomu pulpitu. Oznacza to, że aplikacje “kafelkowe”, które obecnie działają tylko w trybie pełnoekranowym, w nowym wydaniu systemu Windows będzie można uruchamiać w oknach – tak, jak “tradycyjne” aplikacje okienkowe. No i ta nasza tykająca bomba – powrót Menu Start.[...]”

ha! chcę! wedle plotek wersja ma wyjść na wiosnę. a więc mam kolejny powód na oczekiwanie końca zimy… która się jeszcze na dobre nie zaczęła q:

eN.